niedziela, 4 maja 2014

2. Two

Obudziłam się. Nie! Obudziłam się to złe stwierdzenie! Zostałam obudzona, tak od razu lepiej. Zostałam obudzona przez Cat, która postanowiła przypomnieć mi że mam dziś do nich przyjechać. A że była godzina 9:20AM zwlekłam się z łóżka i poczołgałam się do walizki. Po kilku minutach znalazłam odpowiednie ubrania, wzięłam je do ręki i udałam się do łazienki. Tam wzięłam bardzo szybki, zimny prysznic, umyłam zęby, pokręciłam włosy na lokówce i delikatnie się pomalowałam. Ubrałam na siebie ciuchy i wróciłam do pokoju. Tam włożyłam kolczyki do uszu, nałożyłam 3 pierścionki na serdeczny palec u lewej ręki i spryskałam się perfumami. Do sporej torby z adidasa zapakowałam bardzo dużo rzeczy. Na nogi nałożyłam Vansy, a na głowę czarne Ray-Bany. Wychodząc z pokoju porwałam jeszcze z szafki aparat. Kiedy schodziłam ze schodów włożyłam go do torby. W salonie chciałam zadzwonić po taksówkę ,ale okazało się że ja głupia nie wzięłam telefonu z pokoju. Szybko pobiegłam do sypialni i wzięłam telefon. Schodząc z powrotem zadzwoniłam po transport.

-Taksówka przyjedzie za 5 minut. - powiedziała pani po drugiej stronie
-Dobrze. Dziękuję. - odpowiedziałam i rozłączyłam się.

Skoro mam jeszcze 5 minut to wezmę sobie wodę z lodówki. Kiedy woda była już w mojej ręce usłyszałam klakson oznajmiający że taksówka już przyjechała. Z tobą przewieszoną przez ramie i wodą w ręce wyszłam z domu. Wsiadłam do taksówki i podałam adres domu moich przyjaciół.

-Czyli pani cel to dom Union J? - zapytał obracając się do mnie przodem
-Zgadza się. - odpowiedziałam z uśmiechem
-O boże! Ty, to znaczy pani to Olivia Robespierre! - wrzasnął młody mężczyzna
-Nie da się ukryć. Tak się nazywam. - odpowiedziałam śmiejąc się
-Jestem pani wielkim fanem. Robi pani nieziemskie zdjęcia. Mogę prosić o autograf? - zapytał
-Dam panu autograf jeśli szybko dojedziemy pod podany adres. - zaproponowałam
-Dobrze. Będziemy tam za 10 minut. - odpowiedział i odpalił silnik

Uśmiechnęłam się w sumie to sama do siebie ,ale spoko. Chyba mam coś z głową! Hehe! Usłyszałam dzwonek mojego telefonu i mimowolnie się uśmiechnęłam, bo to oznaczało że dzwoni ktoś z "Union J".  Szybko, o dziwo, znalazłam telefon i odebrałam.

Olivia: Hej Geo!
GEOgre: Cześć Liv! Wszyscy już jesteśmy u JJ i Cat i zastanawiamy się kiedy będziesz?
Olivia: Jak powiedział pan z którym jadę, będę u was za maksimum 10 minut.
George: To my czekamy. Już nie mogę się doczekać żeby cię przytulić. Strasznie się stęskniłem!
Olivia: Ja za tobą też Geo!
George: Chłopaki mi się pchają do telefonu! Muszę kończyć bo mnie zgniotą! Do zobaczenia Livi!
Olivia: Hehe! Trzymaj się Geo, kochanie!!

Rozłączyłam się i schowałam telefon z powrotem do torebki. Pozostałe 5 minut drogi spędziłam na rozmawianiu z kierowcą taksówki. Okazało się że to na prawdę równy gość.

-Już jesteśmy. Teraz poproszę mój autograf. - upomniał się podając mi kartkę i długopis
-Proszę bardzo. - odrzekłam szybko podpisując się
-Dziękuję. - odpowiedział, kiedy mu ją oddałam
-To ile się należy? - zapytałam wyciągając portfel
-Sama pani obecność to była zapłata. - uśmiechnął się do mnie zalotnie
-W takim razie dziękuję i do zobaczenia, mam nadzieję. - rzuciłam wychodząc z auta

Szybko podeszłam do furtki i zadzwoniłam na domofon. Po minucie ktoś raczył otworzyć mi tą cholerną, żelazną furtkę. Weszłam na teren posiadłości i zamknęłam za sobą to chroniące przed natrętnymi fankami i innymi psycholami (PS: BEZ OBRAZY), ustroństwo. Szybkim krokiem ,a nawet może i biegiem udałam się w stronę dużych dębowych drzwi. Na szczęście tu nie musiałam czekać ponieważ zanim jeszcze zdążyłam zadzwonić na dzwonek dziw otworzył mi Jaymi.

-Jaymi!! -krzyknęłam, rzucając się na przyjaciela z przytulaniem
-Livi! Też bardzo za tobą tęskniłem ,ale wiesz trochę mnie dusisz. -powiedział ledwo łapiąc powietrze
-Przepraszam!! Idziemy do reszty? A Olly jest? -zadałam mu pytania wchodząc do domu
-Po pierwsze, nic się nie stało kochanie. Po drugie, tak chodźmy. A po trzecie, Olly też jest. -odpowiadał na moje pytania po kolei
-Cześć kochani!! -wrzasnęłam wchodząc do salonu w którym ujrzałam moich wszystkich przyjaciół
-Livi!! Tęskniłam za tobą kochana! -pierwsza przyszła do mnie Cat i mocno przytuliła.

W jej ślady poszli pozostali. Przytulałam wszystkich dość długo. Ale zdecydowanie najdłużej przytulałam się z Geo i Joshem. Rozsiadłam się na środku jednej z dwóch kanap. Po mojej prawej usiadła Cat i JJ ,a po lewej Josh. Na drugiej usiedli Geo, Olly i Jaymi.

-No to Cat, JJ. Co chcieliście nam powiedzieć? -zapytałam przytulającej się pary
-ZOSTANIEMY RODZICAMI!! -krzyknął JJ i pogłaskał brzuch Cat
-O mój bożę!! Cat!! JJ!! Gratulacje kochani!! -przytuliłam ich bardzo mocno
-Gratulacje stary!! -powiedział Jaymi i przytulił ich
-Będę wujkiem!! Czaicie to? Będę wujkiem!! -darł się Geo i gonił po salonie
-Wszyscy będziemy!! -wyprostował jego wypowiedz Josh
-Ej!! Ja będę ciocią ,a nie wujkiem matoły!! A po drugie już lepiej tak nie krzyczmy bo to szkodzi dziecku. -opanowałam ich
-Dziękuję za wsparcie kochanie. -powiedziała Cat uśmiechając się do mnie
-Livi. -odrzekł Geo przytulając mnie od tyłu przez oparcie sofy
-Hmm? -obróciłam się do niego twarzą
-Simon prosił żebym ci przekazał żebyś do niego zadzwoniła. -wyjaśnił, dał mi buziaka w policzko i usiadł z powrotem na swoje stare miejsce
-Chcecie zobaczyć naszego bobasa? -zapytał JJ
-Ja chcę!! -wyrwałam mu zdjęcie z ręki
-Śliczny bobasek. -stwierdził Josh
-Dajcie mi jedno takie zdjęcie. Proszeeeeee. -popatrzyłam z miną szczeniaczka na przyszłych rodziców
-Wiedziałam że będziesz chciała jedną więc zrobiliśmy odbitkę! -podała mi zdjęcie bobasa jego mamusia
-Dziękuję. Włożę sobie do portfela. A teraz muszę wam wszystkim zrobić zdjęcie. -wyciągnęłam aparat i kazałam im powiedzieć "JCats" i pstryk.

Do wieczora siedzieliśmy u przyszłych rodziców. W końcu około godziny  9:20AM wszyscy postanowiłam się już zbierać. Geo powiedział że mnie odwiezie więc pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyliśmy z Shelleyem do jego auta. Cała droga do mojego domu zeszła nam na śmiechu i wspominaniu jak się poznaliśmy.

-No to jesteśmy. Dzięki za podwiezienie Geo. -pocałowałam go w policzek
-Cała przyjemność po mojej stronie. Uwielbiam z tobą przebywać więc to dla mnie żaden problem. -odrzekł również całując mnie w policzek
-Ale i tak dziękuję że robiłeś sobie kłopot. -i tym razem pocałowałam go w policzek
-To żaden kłopot. Już ci mówiłem. Zadzwoń jutro do Simona bo mnie zabije. -również pocałował mnie w policzek
-Zadzwonię. Nie pozwolę cię skrzywdzić. To do zobaczenia. -pożegnałam się z nim całusem w policzek
-Tak to ja się mogę z tobą żegnać. 6 razy buziak w policzek. Do zobaczenia. -ostatni raz mnie pocałował w prawe policzko.

Wysiadłam z jego auta i pomachałam mu. Stałam przed domem do puki jego auto nie zniknęło za zakrętem. Kiedy już go nie widziałam weszłam do domu.

-Halo!? Jest tu ktoś? -krzyknęłam wchodząc do salonu
-Ja jestem kochanie! -zawołała mama z kuchni
-A taty nie ma? -zapytałam wchodząc do kuchni
-Nie kochanie. Gdzie byłaś? -odrzekła stawiając wodę w czajniku na kuchenk
-U moich przyjaciół. JJ i Cat. -odpowiedziałam
-Chcesz herbatę? A kto cię odwiózł? -zapytała
-Nie! A odwiózł mnie Geo! Mam dość tego przesłuchania! Dobranoc! -zdenerwowana odpowiedziałam

Pobiegłam do pokoju. Na łóżko rzuciłam torbę ,wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i wrzuciłam je do kosza na pranie. Weszłam pod prysznic i puściłam sobie gorącą wodę. Najpierw umyłam twarz, potem włosy ,a na końcu resztę ciała. Kiedy byłam już umyta wyszłam z kabiny i owinęłam sobie włosy ręcznikiem. Drugim natomiast wytarłam twarz. A trzecim resztę mojego opalonego ciała. Kiedy byłam już słucha posmarowałam się balsamem kakaowym, następnie ubrałam piżamę i wytarłam dokładnie, jeszcze mokre włosy. Umyłam sobie zęby i rozczesałam moje długie kłaki. Na twarz nałożyłam krem i wyszłam z łazienki. Z torby wyciągnęłam sobie telefon i aparat. Telefon położyłam na szafce obok łóżka ,a aparat na komodzie obok jeszcze 2 innych. Podłączyłam mojego Samsunga do ładowania i położyłam się na łóżku. Moja głupota mnie dobija! Zapomniałam zgasić światło! Wstałam i poszłam do drzwi gdzie znajdował się włącznik. Zgasiłam to cholerne światło i wróciłam do łóżka. Byłam tak zmęczona że od razu zasnęłam. Śniły mi się na prawdę świetne jak i trochę dziwne rzeczy.


==========================================
Koniec rozdziału 2 <3 Ale długi hehe.
A to nowi bohaterowie, którzy pojawili się w tym rozdziale
i pozostaną w opowiadaniu dłużej:
Caterina "Cat" Lopez (ma 25 lat)


Olly Marmon (ma 25 lat)

piątek, 2 maja 2014

1. One

Uf. Właśnie wylądowałam w Londynie. Uwielbiam to deszczowe, Brytyjskie miasto. Odebrałam moje bagaże i wyszłam z lotniska. Zatrzymałam taksówkę. Kierowca wysiadł i zapakował moje torby do bagażnika. W między czasie ja wsiadłam i podałam mu adres moich rodziców. Po około 2 minutach drogi mój telefon zadzwonił:

Olivia: Halo?

JJ: Cześć nasza gwiazdeczko!
Olivia: JJ! Hej.
JJ: Cat pyta kiedy będziesz w Londynie, bo musimy ci o czymś powiedzieć.
Olivia: Kochany powiedz jej że już jestem w Londynie.
JJ: Od kiedy?
Olivia: Od mniej więcej 30 minut.
JJ: Pewnie dla tego w internecie nie ma jeszcze żadnych twoich zdjęć. Przyjedziesz do nas jutro?
Olivia: Pewnie. Reszta Union J też będzie?
JJ: Jeśli chcesz to ich też tu zgarniemy.
Olivia: Super! Strasznie się za wami wszystkimi stęskniłam!
JJ: My za tobą też Liv. Do jutra.
Olivia: Ucałuj ode mnie Cat! Papa!
JJ: Nie ma problemu! Buziaczki. Papa.

Nasze połączenie się zakończyło. Weszłam jeszcze na Twittera na telefonie i wpisałam nowy twitt: "Londynie! Strasznie się stekniłam! Uff w końcu. Union J & Cat - już jutro się widzimy. Xoxo". Wyszłam z Twittera i zadzwoniłam do mamy:

Mama: Halo? Oli?
Olivia: Cześć mamuś.
Mama: Kochanie, wylądowałaś już? Kiedy mamy z tatą po ciebie przyjechać?
Olivia: Tak właściwie w domu będę do 20 minut.
Mama: Liv! Mieliśmy po ciebie przeciesz przyjechać. No niestety. Dobra to ja już grzeję obiad.
Olivia: Okej mamo. Do zobaczenia.

Schowałam telefon do torebki i resztę drogi oglądałam widoki za oknem. Kocham Londyn, świetnie się w nim czuję. Tak samo jest w Miami, mieszkam tam, pracuję. Mam tam przyjaciół. W Uk natomiast mam rodzinę i Union J z Cat. Sama nie wiem gdzie jest lepiej. Nie umiem zdecydować. Ponieważ jeszcze nic, albo nie, raczej nikt mnie nie trzyma na stałe ani w Londynie ,ani w Miami:

Taksówkasz: To tutaj.
Olivia: Super! Ile się należy?
Taksówkasz: 10 euro.
Olivia: Proszę. I dziękuję. Miłego dnia.
Taksówkasz: Również dziekuję. Nawzajem.

Udałam się w kierunku domu ciągnąc za sobą wyciągniętą ,przez taksówkarza, walizką. Stanęłam pod drzwimi i zadzwoniłam dzwonkiem. Po więcej niż minucie, otworzyła mi mama w fartuszku:

Mama: Liv, kochanie!
Oliva: Cześć mamuś.
Mama: Umyj rączki kochanie i choć do kuchni. Obiad będzie za sekundę. Peter!!
Tata<Peter>: Co się stało?
Mama: Liv przyjechała.
Olivia: Cześć!
Tata: Myszko! W końcu jesteś.
Mama: Obiad!
Olivia: A co jemy?
Mama: Twój ukochany kurczak.
Olivia: Kocham tu przyjerzdżać ,ale z jednej strony nienawidzę.
Tata: Dla czego?
Olivia: Bo zawsze tu przytyję i potem muszę w Miami zrzucać te kilogramy.
Mama: Haha! Oli wyglądasz ślicznie.
Tata: Jemy!
Olivia: Mniam!!

Resztę dnia spędziłam z rodzicami. Oglądaliśmy wideo oraz zdjęcia z mojego dzieciństwa. Spać poszłam dopiero o 23:30.
 
 
===============================================
Oto nowi bohaterowie:
 

 "UNION J" Od lewej:

James William "Jaymi" Hensley (24 lata)

Jamie Paul "JJ" Hamblett (26 lat)

Joshua Thomas "Josh" Cuthbert (22 lata)

George Paul Shelley (21 lat)